Struktury Kultury

Zagrojcie nom muzykanty… ino na czym?

Projekt polega na poprowadzeniu cyklu warsztatów budowy prostych drewnianych instrumentów ludowych; głównie bębnów, oraz organizacji sesji muzycznej połączonej z potańcówką i warsztatami tańca etnicznego.

Sztuka gry na tradycyjnych instrumentach ludowych zanika głównie z powodu braku tychże instrumentów, a także słabej promocji już istniejących. W dzisiejszych czasach tworzenie instrumentów stało się domeną fachowców, lutników i manufaktur. Wykorzystując dawne techniki budowy i zdobnictwa drewna odbędziemy swoistą podróż do czasów naszych przodków i tradycyjnej muzyki ludowej. Dawno temu nie było sklepów muzycznych, które zaopatrywałyby „grajków”, przez co instrumenty wykonywano samodzielnie. Była to umiejętność wyjątkowa a zarazem prymitywna i dostępna dla każdego, kto pod ręką miał nóż i kawałek drewna. Przy wsparciu doświadczonych budowniczych instrumentów, a konkretnie Kapeli Niwińskich, która zajmuje się tą dziedziną oraz używając ręcznych narzędzi takich jak nóż, świder czy dłuto, pragniemy przywrócić tej sztuce dawną świetność poprzez zachęcenie uczestników warsztatów do stworzenia własnych niepowtarzalnych instrumentów. W drugiej części projektu chcielibyśmy zorganizować sesję muzyczną połączoną z potańcówką podczas której uczestnicy warsztatów będą mogli zaprezentować swoje instrumenty, a także wspólnie spędzić czas przy muzyce i tańcu przodków.

Kiedyś ludzie czerpali radość z tworzenia a teraz zamawiają wszystko przez internet. Od kilku lat w Polsce (tak jak na świecie) panuje swoista moda na rękodzieło, potocznie nazywane DIY (do it yourself). Przytoczmy dla przykładu Europę Zachodnią, w roku 2000 we Francji zaczęto wprowadzać skrócony tydzień pracy (tj. 35-godzinny). Niemniej, poniewaz niejednokrotnie realny tydzień nadal trwał 40 godzin, pracownicy zaczęli “odbierać” nadgodziny “na bieżąco”, mając co tydzien ½ dnia wolnego. Szybko okazało się, że nastąpił boom na rynku szycia, haftowania, ogrodnictwa, kursów garncarstwa, poniewaz ludzie stosunkowo młodzi (tj. pracujący na etatach, zatem ani nie studenci ani nie emeryci) odzyskali wolny czas w ciągu tygodnia. Zaczęły powstawać firmy oferujące usługi szkoleniowe, sklepy sprzedające wyposażenie pracowni, materiały itp. W Polsce nie mamy podobnej sytuacji na rynku pracy; niemniej być może poprzez wszędobylski wpływ mediów społecznościowych, obrazkowania życia i chwalenia się nim w internecie i do nas dotarła moda na rękodzieło. A może w dobie kultury masowej część społeczeństwa zaczęła szukać oryginalności, odciśnięcia własnego śladu?

Ludzie mają potrzebę wyjścia z domu, spotkania się z innymi, stworzenia czegoś razem. Pouczenia się od siebie nawzajem lub podzielenia swoją wiedzą z innymi. Nie zawsze i nie wszyscy mają na miejscu przyjaciół czy rodzinę, mobilność zawodowa czy studencka nieustannie wzrasta. Nasza inicjatywa warsztatów własnoręcznego tworzenia instrumentów muzycznych może wyjść naprzeciw takim nieformalnym spotkaniom. Niezbitym faktem jest, iż w Polsce od lat coraz częściej dorośli ludzie zapisują się do Kół Gospodyń Miejskich, zajmujących się np. ceramiką. Coraz młodsi ludzie kupują działki w ROD i zapamiętale grzebią w ziemi bawiąc się w ogrodników. Coraz więcej osób zajmuje się stolarką, szyje torby, projektuje i tworzy zabawki, szyje sobie czy swoim dzieciom ubrania. Z czasem nawet powstają małe firmy rzemieślnicze i utrzymują się na wolnym rynku mimo konkurencji. Projekt warsztatów tworzenia instrumentów drewnianych wpisuje się niejako w ten trend “zrób coś sam”, zrób coś wyjątkowego, oryginalnego, niepowtarzalnego. Jednocześnie idziemy krok dalej mówiąc zrób i naucz się grać. Tym bardziej, że polska tradycja i folk stają się modne. A wraz ze wzrostem zainteresowania folkiem, wzrasta też zainteresowanie ludowymi instrumentami. Niestety dużo łatwiej jest pozyskać instrumenty afrykańskie takie jak djembe, które znaleźć można w każdym sklepie muzycznym, a burczybas kojarzy się jedynie z muzeum. Stąd i pomysł, by stworzyć je samodzielnie. Współczesny człowiek potrzebuje indywidualizmu (pośród zalewu masowości) i powrotu do natury (stąd popularność ruchów proekologicznych). Zarówno stworzony przez siebie instrument jak i muzyka pomagają w wyrażaniu samego siebie, co młodym ludziom jest bardzo potrzebne. Jeśli chodzi o lokalny, bydgoski rynek, wpisuje się on w ogólnopolskie trendy. Od kilku lat często widzi się nowe powstające inicjatywy rękodzielnicze, przyciągające bardzo różne osoby. Są prowadzone warsztaty kulinarne, warsztaty krawieckie, stolarskie, czy tapicerskie. Widać więc, że oferta jest szeroka; i wszystkie te propozycje znajdują adeptów. Sam pomysł organizacji sesji muzycznej, oraz tanecznej zrodził się podczas rozmów z innym tandemem „Struktur Kultury”. Obserwując wiele aspektów, doszliśmy do wniosku, że w naszym społeczeństwie zachodzą ogromne zmiany pojmowania świata, tzw. „zdziczenie społeczne”, które powoduje zanikanie wzajemnych relacji, trudności w zawieraniu, prowadzeniu i utrzymywaniu relacji „face to face”, a także co najważniejsze – wyzbywanie się wzajemnego szacunku względem siebie. Powszechnie także obserwuje się lęk w nawiązywaniu społecznych relacji między ludźmi. Poprzez warsztaty budowy instrumentów chcielibyśmy pokazać uczestnikom szacunek względem własnej pracy, ale i pracy innych, natomiast dzięki sesji muzycznej, warsztatom tańca i potańcówce, pokażemy uczestnikom jak wzajemnie się szanować i pielęgnować relację międzyludzkie. Proponowane działania mają zatem na celu m.in. umacnianie relacji międzyludzkich poprzez promowanie rękodzieła ludowego, a także tańca, a co za tym idzie także integracji międzypokoleniowej – współcześni dotkną kultury przodków.

 

 

Autorzy:

Justyna Gorce-Bałut – z wykształcenia polonista i manager instytucji kultury, przeżyła większość życia w Polsce, a kilka lat we Francji, z którą nadal jest związana. Zawodowo po kilkuletniej pracy w Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski (dział promocji i sponsoringu, kurator wystaw, organizacja wernisaży i produkcji katalogów dotyczących projektów) poświęciła parę lat teoretycznemu i praktycznemu badaniu edukacji. Obecnie równolegle z wychowaniem trójki dzieci poświęca czas na doktorat, oraz edukację studentów kierunków związanych z animacją kultury i przyszłych nauczycieli szkolnych i wczesnoszkolnych. Z muzyką związana od zawsze jako absolwentka Szkoły Muzycznej (klasa fortepianu), na co dzień żyjąca w muzykującej rodzinie (mąż – skrzypek), 2 dzieci w Dziennej Ogólnokształcącej Szkole Muzycznej (klasa wiolonczeli i klasa klarnetu oraz prawdopodobnie niebawem – trąbki). Marzy jej się stworzenie w Bydgoszczy muzykującej orkiestry wielopokoleniowej, w której dzieci grałyby ramię w ramię z rodzicami

Mateusz Grzębski – animator kultury, społecznik, kulturoznawca, instruktor w Pracowni Integracji Międzypokoleniowej Kujawsko-Pomorskiego Centrum Kultury w Bydgoszczy, prowadzący zajęcia międzypokoleniowe dla dzieci i seniorów. Absolwent Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego na kierunku Kulturoznawstwo o specjalność filmoznawczo-teatrologicznej. W przeszłości związany z Teatrem Impresaryjnym im. Włodzimierza Gniazdowskiego we Włocławku oraz Młodzieżowym Chórem „Canto” Zespołu Szkół Muzycznych we Włocławku. Pochodzi z muzykującej rodziny, w której tradycja i folklor odgrywały bardzo ważną rolę, sam amatorsko gra na kilku instrumentach. Od jakiegoś czasu śpiewa w Zespole Pieśni i Tańca „Ziemia Bydgoska”. Zakochany w drewnie – cały wolny czas poświęca na tworzenie drewnianego rękodzieła od prostych zabawek, po duże artystyczne formy.

 

Partnerzy:

Kujawsko-Pomorskie Centrum Kultury

Kamienica 12